Przedwczesne obawy o płodność

05.26.09

764705_relationship_2Wprawdzie niepłodność jest poważnym problemem, z którym nie da się wygrać samemu, jednak nie należy panikować od razu po pierwszych nieudanych próbach naturalnego zapłodnienia. Przekonała się o tym Iza, która już po dwóch miesiącach starań o dziecko udała się do kliniki leczenia niepłodności. Poddała się tam wszelkim możliwym badaniom. Na wyniki czekała w takim stresie, że nie mogła spać, jeść, ani pracować. Bała się, że będzie musiała poddać się zabiegowi sztucznego zapłodnienia, czego jej rodzice nigdy by nie zaakceptowali. Ostatecznie okazało się, że to fałszywy alarm, dzięki czemu Izie wyraźnie ulżyło. Przekonała się, że nie można tak łatwo się poddawać w staraniach o potomstwo metodą naturalną. Według lekarzy dopiero po około roku można mówić o faktycznym problemie.

Niewiedza pacjentów

05.26.09

920325_sadness_5Lekarze często spotykają się z przykładami skrajnej niewiedzy pacjentów, co niejednokrotnie wiąże się z komicznymi sytuacjami. Do jednego z warszawskich ginekologów przyszła kiedyś pacjentka ze zdiagnozowaną obecnością przeciwciał plemnikowych (przy niskich parametrach jej partnera). Na sugestię, że mogłaby poddać się zabiegowi sztucznego zapłodnienia, zareagowała histerycznie. Okazało się, że dużo czytała wcześniej o in vitro. Były to głównie opinie przeciwników metod wspomaganego rozrodu. Skutkiem tego było jej przekonanie, że ciąża uzyskana w ten sposób przebiega z licznymi komplikacjami. Ich efektem są nie tylko choroby, ale nawet poważne mutacje dziecka. Lekarz z trudem zachował powagę i wyjaśnił pacjentce, że to bzdury. Dzięki jego radom para doczekała się potomstwa po zabiegu inseminacji.

Pomoc rodziny i znajomych w spełnianiu marzeń

05.26.09

81335_grandpas_fingerWiele mówi się o tym, jak niekorzystnie niepłodność wpływa na psychikę osób nią dotkniętych oraz o tym, że może ona prowadzić do licznych kłopotów w małżeństwie. Mało kto jednak dostrzega, że jest to problem, który dotyczy także rodzin małżonków, zwłaszcza zaś ich rodziców. Ela i Maciej mężnie znieśli diagnozę lekarza, według której nigdy nie miało im być dane spłodzenie potomstwa w sposób naturalny. Dużo bardziej przeżył to ojciec Macieja, Stefan. Od dawna już czekał na wnuka, w którym upatrywał swą pociechę na starość. Kiedy okazało się, że jego marzenie się nie spełni, stracił ochotę do życia. Całymi dniami przesiadywał w swym pokoju i do nikogo się nie odzywał. Pewnego dnia przeczytał w gazecie artykuł o sztucznym zapłodnieniu. Wiedząc, że Elę i Maćka nie stać na taki zabieg, postanowił sam zebrać pieniądze. Dzięki pomocy bliższej i dalszej rodziny oraz znajomych udało mu się uzyskać potrzebną sumę. To dzięki niemu Ela i Maciej doczekali się dziecka.

Zaufanie do kliniki to podstawa

05.25.09

1148487_girl_by_windowAgata nigdy nie przypuszczała, że niepłodność stanie się również jej problemem. Zawsze miała obojętny stosunek do in vitro, więc nie interesowała się za bardzo tym zagadnieniem. Wszystko zmieniło się kilkanaście miesięcy po ślubie, kiedy wraz z mężem wybrała się do lekarza, by się przebadać (powodem były oczywiście nieudane próby zajścia w ciążę). Okazało się nagle, że ignorowane przez nią sztuczne zapłodnienie jest jej jedyną szansą na własne dziecko. Informacje uzyskane od lekarza nie wystarczyły jej. Poczuła, że musi wiedzieć wszystko o metodach wspomaganego rozrodu. Dlatego zaczęła gromadzić wszelkie materiały na ten temat. Jednak dopiero po odwiedzeniu strony internetowej kliniki leczenia niepłodności w jej mieście uspokoiła się. Bardzo ważne było dla niej poznanie samej kliniki oraz lekarzy w niej zatrudnionych. Dlatego już bez obaw udała się na zabieg. Poczucie bezpieczeństwa i zaufanie do kliniki leczenia niepłodności ma duże znaczenie dla wielu kobiet, dlatego bardzo dobrym posunięciem ze strony takich placówek jest umieszczanie różnorodnych informacji na swój temat na stronach internetowych.

ICSI pomaga osiągnąć szczęście

05.25.09

1176416_couple_walkingGrażyna i jej mąż, Stanisław, przez ponad rok bezskutecznie starali się o potomstwo w sposób naturalny. Początkowo nawet nie przyszło im do głowy, że któreś z nich może być bezpłodne. Uważali, że po prostu nie mają szczęścia. tymczasem miesiące mijały, a upragniona ciąża nie nadchodziła. W końcu Grażyna zaproponowała, żeby się przebadali. Okazało się, że Stanisław ma zbyt słabe parametry nasienia i zapłodnienie naturalne w ich przypadku nie wchodzi w grę. Ponieważ z Internetu dowiedzieli się, że inseminacja (zalecana przez lekarza) może być nieskuteczna, zdecydowali się na metodę ivf. Po kilku tygodniach od zabiegu przeprowadzono badanie USG, które wykazało, że Grażyna nie zaszła w ciążę. Dopiero po przeprowadzeniu dodatkowego zabiegu w postaci procedury ICSI doszło do zapłodnienia. Takie przypadki nie należą do rzadkości. ICSI stanowi standardowe uzupełnienie metody ivf w przypadku, gdy nie da ona oczekiwanego rezultatu.

Walka o prawo do szczęścia

05.25.09

1187208_chelsea-_hdr1Joanna jest zagorzałą zwolenniczką metod wspomaganego rozrodu. Sama jest matką dwójki dzieci poczętych metodą ICSI, więc problem niepłodności nie jest jej obcy. Wie, co czuje kobieta, która dowiaduje się nagle, że jedyną szansą na macierzyństwo dla niej jest sztuczne zapłodnienie. Dlatego aktywnie uczestniczy w dyskusjach na forach internetowych i zwalcza wszelkie przejawy braku akceptacji dla in vitro. Jej zdaniem nie można twierdzić, że zapłodnienie pozaustrojowe jest niegodne z zasadami wiary, czy też po prostu etyki i moralności, ponieważ jego celem jest dawanie życia. Uważa też, że przeciwnikami in vitro są ludzie, którzy sami nie doświadczyli cierpienia osób niezdolnych do naturalnego rozrodu i dlatego tak łatwo przychodzi im krytykowanie tego osiągnięcia medycyny. Według Joanny każdy ma prawo do szczęścia i powinien mieć prawo wyboru, czy chce począć dziecko metodą in vitro. Nikt nie powinien w to ingerować.

Warto porównywać oferty klinik

05.25.09

237783_getting_readyWiele par dotkniętych problemem niepłodności skarży się na wysokie ceny zabiegów wspomaganego rozrodu. Nie da się ukryć, że są one bardzo kłopotliwe dla większości ludzi. Istnieją jednak pewne różnice w kosztach, w zależności od miejsca, w którym wykonywana jest dana procedura. Trzeba tylko trochę się rozejrzeć. Przekonali się o tym Ola i Przemek. Wiedząc, że nie będą w stanie wydać sześciu tysięcy złotych na zapłodnienie in vitro, zabrali się za poszukiwania. Kliniki leczenia niepłodności zazwyczaj podają na swoich stronach internetowych cenniki oferowanych usług i bardzo łatwo można dzięki temu porównać, jak kształtują się ceny poszczególnych metod. Dzięki wytrwałym poszukiwaniom i uczestnictwie w dyskusjach na forach internetowych, udało im się znaleźć klinikę, w której koszt zapłodnienia in vitro był dla nich do zaakceptowania. Wprawdzie musieli przejechać pół kraju, aby dotrzeć na miejsce, jednak podkreślają, że było warto.

Nie można tracić nadziei

05.25.09

729535_sunset_kissSztuczne zapłodnienie jest nadzieją dla coraz większej liczby ludzi (niepłodność stała się już chorobą społeczną), jednak nie zawsze udaje mu się spełnić oczekiwania par starających się o dziecko. Karolina dwa lata temu dowiedziała się, że nie będzie mogła zajść w ciążę w sposób naturalny. Liczyła jednak na możliwość zastosowania którejś z metod wspomaganego rozrodu. Ostatnią deską ratunku miała być inseminacja. Mimo rad lekarza, by z ostrożnością podchodziła do oceny skuteczności zabiegu, Kamila wiele sobie obiecywała po wizycie w klinice leczenia niepłodności. Po kilkunastu cyklach inseminacji wciąż nie traci nadziei. Wierzy, że jej cierpliwość w końcu zostanie wynagrodzona. Jest to dobra rada dla wszystkich, którym nie udało się osiągnąć celu po kilku zabiegach - nie można się poddawać.

Warto zebrać się na odwagę i powiedzieć dziecku prawdę

05.25.09

454448_boy_playing_2Wiele par zamierzających skorzystać z dobrodziejstwa zapłodnienia in vitro martwi się o przyszłość. Jednym z ważniejszych problemów jest dla nich moment, w którym będą musieli wyznać dziecku prawdę. Tymczasem wcale nie musi to być przykre doświadczenie. Magda i Łukasz sami się o tym przekonali. Bardzo długo zbierali się w sobie, martwili się możliwymi reakcjami swojego synka. Poszli nawet do psychologa. To od niego dowiedzieli się, że nie ma tak naprawdę odpowiedniego sposobu na to, by przekazać taką informację. Po długim namyśle w końcu zdecydowali się przeprowadzić poważną rozmowę z dzieckiem. Ku ich zdziwieniu na Adamie nie zrobiło to większego wrażenia. Jego relacje z rodzicami nie uległy zmianie i wciąż stanowią szczęśliwą, pełną miłości i ciepła rodzinę.

Czy to niepłodność?

05.25.09

295245_inloveNaturalne zapłodnienie nie jest tak łatwe, jak mogłoby się wydawać (czasem okazuje się wręcz niemożliwe). Dlatego też warto ze wszystkimi wątpliwościami zgłaszać się do lekarza. Martyna i Wojtek bardzo dużo dowiedzieli się o ciąży, zanim postanowili spróbować powiększyć rodzinę. Między innymi poznali skalę problemu, jakim jest niepłodność. Tyle się o niej naczytali, że już po pierwszych nieudanych staraniach o dziecko udali się do lekarza. Mimo zapewnień specjalisty, że jest za wcześnie, by móc podejrzewać niepłodność, poddali się badaniom. Okazało się, że doktor miał rację i oboje byli w stu procentach płodni. Lekarz poradził im, by większą uwagę zwrócili na świadome planowanie ciąży. Zawstydzeni, że mimo takiego oczytania nie wpadli na tak oczywisty pomysł, podjęli próby na nowo, tym razem z uwzględnieniem najbardziej płodnych dni Martyny. Oczywiście ich starania zakończyły się sukcesem. Jest to dowód, że nie należy tracić nadziei zbyt szybko i warto czasem po prostu poradzić się specjalisty.